Polub bloga na facebooku

Polub bloga na facebooku:    

niedziela, 18 września 2011

Po długiej przerwie.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nikt moich wypocin nie czyta, ale dla psychicznego spokoju, warto narzucić sobie jakiś rygor pisania - z czym oczywiście jak widać niespecjalnie sobie radzę.
W między czasie ciekawy cytat:


Rzeczników prawa mojżeszowego, chrześcijańskich klechd i koranicznych przypowiastek łączy wspólna wiara w opowieść o pochodzeniu zła. W Księdze Rodzaju (3,6) - wspólnej dla Tory i Starego Testamentu chrześcijańskiej Biblii - oraz w Koranie (II, 29) znajdujemy podobnie brzmiącą historię o pobycie Adama i Ewy w raju, Bogu zakazującym zbliżania się do pewnego drzewa i demonie nakłaniającym do nieposłuszeństwa. W tej monoteistycznej wersji greckiego mitu o Pandorze pierwsza kobieta popełniła błąd niemożliwy do napawienia, z jej winy po całym świecie rozlewa się zło. […] Co właściwie mówi ta osławiona historia? Powiada, że Bóg zakazał naszym prarodzicom kosztować owoców z drzewa poznania. […] Tekst mówi wyraźnie, że spożycie owocu zdejmuje łuski z oczu, pozwala odróżnić dobro od zła, a więc stać się podobnym Bogu. Z jednego z wersetów dowiadujemy się, że owoce drzewa "nadają się do zdobycia wiedzy" (Rdz 3,6). Złamać Boski zakaz to przedłożyć wiedzę nad posłuszeństwo, poznanie nad podporządkowanie. Innymi słowy opowiedzieć się za filozofią zamiast religii.
Co oznacza to wykluczenie rozumu? W rajskim ogrodzie dozwolone było wszystko, trzeba jednak było wybrać pomiędzy wiedzą (drzewo poznania) a nieśmiertelnością (drzewo życia). Jak widać Bóg zgotował ludziom osobliwy los: skazał ich na tępotę lub śmierć. Aby przyjąć, że Bóg postanowił obdarzyć swoje stworzenia takim podarkiem, trzeba wpierw założyć, że jest on sadystą. Chwalmy więc Ewę, która postanowiła wybrać inteligencję choćby za cenę śmierci.  Adam nie byl tak bystry, nie potrafił uprzytomnić sobie, czym tak na prawdę jest rajski żywot: wieczną szczęśliwością… dla szczęśliwych głupców.

Michel Onfray