Polub bloga na facebooku

Polub bloga na facebooku:    

środa, 24 lipca 2013

Marcin Rotkiewicz vs the World

Po niedawnej publikacji Marcina Rotkiewicza pt. "Ekościema" zamieszczonego w tygodniku Polityka (nr 29 2916) (tutaj link do elektronicznej wersji artykułu, niestety za paywallem), jak można było przypuszczać wylała się fala krytyki, najczęściej personalnej. Pojawiły się też nieliczne merytoryczne zarzuty i polemika z autorem. Wszystko to rozrzucone po internecie i trudne do ogarnięcia, jednak bardzo ciekawe z wielu względów. Warto zwrócić uwagę na religijny charakter przeciwników tego tekstu. Właściwie ciężko znaleźć merytoryczne komentarze, najczęściej są to po prostu ataki ad personam połączone ze spiskową teorią dziejów. Oto parę przykładów:




Oczywiście w internetach pisze się wszystko, ale to dobra próbka przeciwników artykułu Rotkiewicza. (jakby ktoś chciał więcej i mocniej to zapraszam tutaj) Nie mam zamiaru, polemizować tutaj z oponentami, wielu mądrzejszych i sam zainteresowany robi to dużo lepiej ode mnie. Chciałem po prostu pozbierać do kupy całą tę dyskusję, żeby nie zginęła za miesiąc w odmętach sieci. Siłą rzeczy będę też ten wątek aktualizował co jakiś czas o nowe głosy w sprawie. Ot taka mała kronika sporu. Będę wdzięczny za pomoc w jej uzupełnianiu.

Tuż po publikacji oprócz lawiny komentarzy w stylu powyższych, pojawiły się pierwsze felietony i głosy blogerów. Zaczęło się od Krytyki Politycznej, gdzie w swoim felietonie Tomasz Piątek zajął się głównie oczernianiem autora:

http://www.krytykapolityczna.pl/felietony/20130719/superchwast

Oraz Hanna Gill-Piątek:
http://www.krytykapolityczna.pl/felietony/20130721/gmo-luddysci-oraz-dobrzy-naukowcy

Bardzo szybko zareagowali blogerzy:

http://slwstr.net/blog/2013/7/20/risercz-ziemkiewiczowski-piatka
http://blogdebart.pl/2013/07/22/luddysci-przed-komputerami/

Oraz sam autor:
http://www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20130723/rotkiewicz-odpowiedz-superchwasta
Po tej ripoście redakcja Krytyki Politycznej przeprosiła Rotkiewicza za Piątka:


W komentarzach nagle zaczął się pojawiać bardzo często link do pewnego bloga. Min Jaś Kapela i wymieniona już Hanna Gill-Piątek powoływali się na zawarte w tej notce argumenty. (Swoją drogą był to pierwszy w miarę rzeczowy i polemiczny tekst):


Marcin Rotkiewicz na swoim facebookowym profilu, odpowiedział na zarzuty zawarte w tym tekście  (do screenu z polemiki, która jest bardzo długa link tutaj)

I  dość lakoniczna odpowiedź bloggera:


Stowarzyszenie Polska Ekologia wyraża sprzeciw w liście otwartym i powołuje się na badania naukowe niewiadomego pochodzenia. Pod listem podpisana jest pani Ewa Rembiałkowska znana np. z takich merytorycznych i naukowych wypowiedzi.


Jak zwykle można też polegać na rzetelnym komentarzu Greenpeace Polska:


Niesamowite dla mnie, że tak w sumie prostym i rzeczowym tekstem można włożyć aż tak głęboko kij w mrowisko. Rzesze oponentów mają problem z uzasadnieniem swojego zdania. Nie przytaczają, żadnych danych, żadnych źródeł, po prostu stwierdzają, że tekst zawiera np. "przeinaczenia, półprawdy, niedomówienia i insynuacje", ale już nie wytykają ich konkretnie.  Przypomina to religijny fanatyzm i argumenty na poziomie "sługus szatana" albo "nie zaznał łaski wiary". Osoby które uważają się za ekologów, tak na prawdę z ekologią mają niewiele wspólnego, a szkoda bo prawdziwa "Ekologia oparta na faktach" (EBE??), mogłaby przynieść wiele pożytku. W rozmowie ze znajomą spotkałem się z takim też zarzutem wobec Rotkiewicza, że oto wstrętne szkiełko i oko, że liczy się tylko świat materialny, ale nie uwzględnia duchowego pierwiastka, jak ludzie czują się kiedy są bliżej ziemi i natury. Tylko, że jest to ten sam argument co "bóg istnieje bo ludzie czują się lepiej kiedy w niego wierzą". Nikt nikomu nie zabrania wiary w Boga, tak samo jak nikt nikomu nie zabrania kupować ekologiczną żywność, ale czy nie powinniśmy przed podjęciem jednego, lub drugiego wyboru poznać wszystkich dostępnych informacji?

Kolejna polemika, tym razem stonowana i zarzucająca w mojej opinii Rotkiewiczowi, że atakował nie rolnictwo ekologiczne, a raczej straw mana w swoim tekście:

http://www.biokurier.pl/aktualnosci/2154-zywnosc-ekologiczna-to-nie-jest-ekosciema

cdn.

[update 29.07.2013]

Obrońców ekologicznej żywności ciąg dalszy, tutaj artykuł przepełniony wręcz argumentami:
http://www.ekopartner.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=732:panie-i-panowie-czy-ekozywnosc-to-sciema&catid=79&Itemid=531

I kolejna polemika:
http://ekoarka.com.pl/uprawa/138-p-stratenwerth-kto-tu-sciemnia

[update 02.08.2013]

W nowej polityce, krótkie podsumowanie całej polemiki. Całość za paywallem, ale nie ma tam nic czego nie możemy przeczytać w powyższych linkach.

W zeszłotygodniowym Newsweeku jednak na kontrę cały dział o rolnictwie ekologicznym i jego pochwała:
Dzięki wykluczeniu nawozów sztucznych i pestycydów producenci nie zanieczyszczają gleb i wód gruntowych, zużywają także mniej energii - podkreśla Jacek Makowiec, prezes Polskiego Towarzystwa Promocji Zdrowego Życia i Żywności. - Pamiętajmy, że rolnictwo ekologiczne to nie tylko produkcja żywności o wysokich parametrach, lecz także ochrona środowiska naturalnego". albo: "Swoje robi też agresywny marketing producentów żywności konwencjonalnej. Mimo, że ich produkty nie mają certyfikatów, przekonują oni odbiorców, że kupują <zdrową żywność>, choć tak na prawdę pełno w niej chemikaliów […] - mówi Sylwia Rybicka z Symbio Polska.
A w aktualnym numerze (31/13) tegoż tygodnika: artykuł "Kolacja z Frankensteinem" autorstwa Marka Rabija gdzie można przeczytać wszystkie znane już argumenty, o samobójstwach rolników w Indiach, o badaniach Arpada Pusztaia i inne znane już wszystkim kwiatki.

Tymczasem Marcin Rotkiewicz dyskutuje w Polskim Radiu na tematy poruszone w swoim artykule:
http://www.polskieradio.pl/23/179/Artykul/901375,Ekologiczna-zywnosc-zdrowsza-czy-nie

[update 07.09.2013]
W Natemat pojawił się artykuł podsumowujący całą dyskusję. A pod artykułem kolejne przepełnione rzetelnymi argumentami komentarze:




7 komentarzy:

  1. Dla mnie najbardziej zaskakujące jest to, że wszyscy skupili się na GMO, zupełnie jakby każdy kto krytykuje ekologię automatycznie musiał być propagatorem transgenów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętajmy: "ekologię", nie ekologię. Ekologia to po prostu nauka o ekosystemach i ma mało wspólnego z religijnymi uniesieniami w zachwyceniu nad "naturalnością", i potępieniem "sztuczności"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście masz rację, ale myślę, że można używać tego słowa w jego popuarnym znaczeniu, czyli jako "dbałość o środowisko"

      Usuń
  3. Co to jest "wold"?

    Marcin Rotkiewicz vs the Wold..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chemia z jedzenia zjadla literke. Dzieki :)

      Usuń
  4. Ciekawy blog. Dyskusja dość interesująca. Wpadne tutaj jeszcze.

    Nauka

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki za zrekonstruowanie stanowisk i cierpliwość w kopiowaniu cytatów z Otchłani. p.s. jeżeli zajrzysz do mnie i zobaczysz notkę o GMO i Rotkiewiczu, to proszę przeczytaj ją razem z tekstami linkowanymi w post scriptum. Bez tego możesz pomyśleć, że po drodze mi z eko-antybohaterami Twojej notki. Tak nie jest, jeśli z kimś byłoby mi po drodze to z evidence-based patience movement (to w medycynie) i analogicznie z evidence-based eco-movement.

    OdpowiedzUsuń

Komentować może każdy, bez konieczności logowania. Prosiłbym jednak o wpisanie jakiegoś nicka, bo czasami dyskusja z 6 "anonimowymi" powoduje trochę zamieszania.